Pośród
wysp i części kontynentalnej Morza Jońskiego zrobiliśmy 484 Mm czyli 896,5 km.
Odwiedziliśmy
13 wysp, a na większości z nich cumowaliśmy w kilku miejscach.
Korzystaliśmy
z portów znanych i tych, gdzie przycumować mogą tylko łódki takie, jak nasza, o
małym zanurzeniu.
Zobaczyliśmy
kilka pięknych plaż.
Na Morzu Jońskim jest tłoczno – zarówno w
portach przy kei, jak i na deptakach. Teren opanowany jest żeglarsko głównie
przez Włochów i Anglików, przeważają jachty armatorskie. Mam wrażenie, że
częściej stoją niż pływają, bo na morzu tłoku nie widać. Pływa kilka flotylli, np.
Sailing Holiday, które zwykle mają zarezerwowane miejsca przy pomostach.
To piękny akwen… piękne wyspy, jednak
brak mi w nich greckiego klimatu, jakim uwodzi nas pływanie po M. Egejskim –
Cykladach czy Sporadach…
Bardzo trafne jest to podsumowanie.
OdpowiedzUsuń